Global Talents – szczerze o moim doświadczeniu na praktykach AIESEC

AIESEC opinie
  • A jak Ty w ogóle wyjechałaś tam, do tej Azji?
  • Na staż z AIESEC, program nazywa się Global Talents!
  • I jak? Polecasz?

Odkąd wyjechałam na wymianę do Indonezji nie ma tygodnia, żebym nie dostała wiadomości jak właściwie dostałam się na swoją praktykę. Bardzo się z tego cieszę, bo uważam, że każda młoda osoba powinna wyjechać na wymianę chociaż raz.

Dlatego postanowiłam napisać tekst, w którym szczerze opiszę jak to właściwie jest z tym programem. O czym warto wiedzieć, by w pełni świadomie podjąć decyzję o wyborze właśnie Global Talents.

Myślę, że powodem, dla którego stosunkowo mało osób spoza AIESEC wyjeżdża na na praktyki / wolontariat, jest pierwszych pięć minut po odpaleniu w wyszukiwarce tekstu “aiesec opinie”. Ogólnie rzecz biorąc, dramat. Albo mamy do czynienia ze skrajnie negatywnymi opiniami, albo czytamy totalnie pochwalne teksty napisane przez samą organizację i opublikowane przez partnerskie media. I jak po takiej lekturze można zdecydować się na pakowanie walizek?

Największą trudność w ocenie AIESEC sprawia ogromna losowość doświadczeń. Możemy trafić na nieprofesjonalnych, niezainteresowanych nami ludzi, ale równie dobrze spotkamy się z dużą życzliwością, wsparciem i wysoką jakością pracy. Nigdy nie wiesz, więc trzeba się przygotować na wszystko. Są oczywiście sposoby na zwiększenie swoich szans na “dobry traf” – opisałam je w osobnym, szczegółowym artykule.

>> Global Talents | Jak wyjechać na praktyki zagraniczne z AIESEC <<

Dla mnie AIESEC jest wiarygodną organizacją, ale głównie dlatego, że do niej należałam. Znam jej wady, ale według mnie jej zalety rekompensują te wady w znacznym stopniu. Będąc w środku, będąc członkiem organizacji, trudno jest znaleźć obiektywne rozwiązanie. Z perspektywy czasu i z perspektywy mojego doświadczenia zagranicznego, teraz widzę wyraźnie, że AIESEC obiecuje za dużo.

Czytając komentarze na forach i rozmawiając z praktykantami łatwo można dostrzec, że większość osób kojarzy ofertę AIESEC jako “świetny sposób na wakacje”, “przygodę życia”, “wakacje i pomoc innym”. To się zgadza, ale równie często ludzie mają wrażenie, że AIESEC zapewnia paczkę zagranicznych przyjaciół, podróże, rozwiązanie każdego problemu, nieustające imprezy, spotkania i całą organizację wyjazdu. Czy jadąc na Erasmusa ludzie mają tak duże oczekiwania co do programu?

Mają. Ale jadąc tam wiedzą, że to, jak się będą bawić na Orgazmusie zależy tylko i wyłącznie od nich 🙂 Inna sprawa, że nie martwią się, że ich projekt się odbędzie …. 😉

Jeszcze innym problemem jest to, że ludzie wciąż myślą, że wyjechać na wyjazd może tylko i wyłącznie członek AIESEC. Lekko licząc, 70% moich rozmówców reaguje na moją rekomendację w następujące sposób: “A to nie trzeba należeć, żeby wyjechać?!”. True story.

Praca

To, jak sobie ułożysz stosunki z pracodawcą bardzo wpłynie na Twój cały pobyt. Ja swoją szefową wspominam jako wspaniałą osobę, dzięki której mogłam poczuć się jak w domu. Życzę Wam, żebyście trafili podobnie! Dlatego warto zadbać o tę relację już od początku 🙂

Jeszcze przed wyjazdem poproście zagraniczny oddział o bezpośredni kontakt mailowy do przyszłego pracodawcy. Przygotujcie wiadomość zawierającą ciekawe przedstawienie Waszej osoby, zapewnienie że już nie możecie się doczekać przyjazdu i kilka zdjęć Polski i jakieś jedno pokazujące jak wyglądacie ;p Na pewno zrobicie dzięki temu dobre wrażenie. Jeszcze lepsze zapewnią Wam prezenty 🙂

>> Oryginalne prezenty dla hostów <<

Pamiętajcie też o Waszym zespole, bo nie tylko z szefem będziecie pracować! We wspomnianej wiadomości możecie się zapytać o liczbę współpracowników lub spakować po prostu większą torebkę symbolicznych cukierków z Polski.

Pamiętajcie, że oni też się denerwują przed spotkaniem! Zwłaszcza jeśli dana firma po raz pierwszy zatrudnia zagranicznego praktykanta. No i też są ogromnie ciekawi kraju skąd przyjeżdżasz. I każdy lubi, jak mu się opowiada wrażenia o ich ojczyźnie, więc nie krępujcie się i dzielcie wrażeniami 😉

Wiza

Jedna rzecz, o którą musisz dbać, doglądać, znać się na obowiązującym prawie i trzymać rękę na pulsie przez całą procedurę. Wiza! Święty Jeżu, aż mnie dreszcze przechodzą jak sobie przypomnę przez co musiałam przejść w Indonezji, żeby przedłużyć wizę (aż dwukrotnie, brr)! Ale też popełniłam jeden ogromny błąd, za który potem przyszło mi prawie zapłacić kilkaset złotych. Otóż uwierzyłam, że oddział przyjmujący zna się na rzeczy i mogę na nich całkowicie polegać w tej kwestii. Nope!

Błąd, który skończył się małą awanturą w urzędzie imigracyjnym i ogromnym, trawającym prawie dwa tygodnie stresem. W skrócie: mój opiekun złożył wniosek w nie tym urzędzie co trzeba, co kosztowało mnie 4,5 godziny drogi w jedną (!) stronę, a nie 30 minut. Co więcej, musiał napisać wniosek po raz drugi kłamiąc na parę ważnych tematów, bo już nie było czasu na złożenie nowego, gdyż każdy dzień “poza wizą” kosztowałby 100 zł kary. Za drugim razem spóźnił się dwie godziny na spotkanie, przez co przyjechałam na marne – tuż po jego pojawieniu się zaczęła się przerwa na lunch, a po tej przerwie kasa, w której miałam zapłacić za wizę, nie była czynna… No i też  było tam małe zamieszanie z datami. To był najgorszy moment w moim wyjeździe. No oprócz tego, gdy oparzyłam się na skuterze 😉

Koszt

Wszystkie osoby kojarzące AIESEC jako organizację studencką, mogą być zaskoczone tym, że za udział w programie się płaci i to niemałe pieniądze. Za bezpłatne praktyki płaci się 750 zł, te dłuższe i z wynagrodzeniem kosztują już 999 zł.

Jeśli chodzi o wyjazd do Azji, Afryki i Ameryki Południowej, to cena według mnie jest do przełknięcia, bo znając tamtejsze realia i programy obsługujące wymianę, to wiem, że AIESEC jaki by nie był – można w jakiś sposób liczyć na jego wiarygodność i dla mnie jest to porządna organizacja.

Jeśli zaś chodzi o Europę to aż chce mi się śmiać. Seriously? Erasmusy, IAESTE, międzynarodowe targi pracy, międzynarodowe strony z ofertami wygrywają z każdym z warunków Global Talents. Argument, że jest on dla studentów jest invalid – bez doświadczenia nie wyjedziesz na GT, więc szansa na regularnych targach pracy jest taka sama. 

Z ciekawością obserwuje koszty programów z AIESEC. Jeszcze pamiętam czasy, gdy w 2014 GT kosztował złotych… 400 🙂 Czy aż tak zwiększyła się ich jakość? Osoby korzystające z wciąż wadliwej bazy praktyk mogą się nie zgodzić ;p

Życie towarzyskie  i oddział AIESEC na świecie

Coś, o czym wiele osób zapomina. Global Talents to nie Erasmus! Na wyjeździe trzymałam się z dziewczyną z Holandii, której oczekiwania były, niestety, totalnie nietrafione. Liczyła na imprezy w egzotycznym towarzystwie z międzynarodową paczką. Nie to miasto, nie ten kraj, nie ten program. Smutno mi było wysłuchując jej historii, ale gdzieś tam na początku, w podczas szukania programu został popełniony błąd. Jej opiekun z kraju roztoczył przed nią wspaniałą wizję, którą po prostu nie mogła się spełnić. Wszystko po to, żeby “sprzedać” wyjazd. A może był w organizacji trzy tygodnie i nie miał pojęcia o czym mówi ;p

Chcę mocno podkreślić, że to, jak się będziesz bawić na GT i jakich ludzi poznasz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Patrząc na zdjęcia w AIESEC widzisz mnóstwo uśmiechniętych osób z wielu krajów, którzy świetnie się razem bawią. To prawda, ale ta prawda bardziej pasuje do programu Global Citizen, gdzie faktycznie w projektach wolontaryjnych jest kilka osób. Na Global Talents najczęściej jesteś sam w firmie i musisz sobie sam zorganizować towarzystwo.

Na zagraniczny oddział AIESEC możesz liczyć, ale musisz pamiętać, że zwykle jesteś od nich starszy o kilka lat i przez to, że pracujesz, nie możesz prowadzić full-studenckiego życia. W tygodniu rzadko będziesz mógł pozwolić sobie na imprezy, a wtedy najczęściej są takie wyjścia. Plus pamiętaj, że w niektórych krajach nawet AIESECerzy mają słaby poziom języka angielskiego, co odstrasza ich od spotkań z praktykantami.

Piszę to z własnego doświadczenia. Ogólnie w Azji może być ciężko z “recepcją”, czyli obsługą takich osób jak ja, więc nie miałam zbyt wielu oczekiwań. Zaczęło się już od odbioru z lotniska, gdy musiałam czekać na AIESECerów jakieś dwie godziny. Dowiedziałam się o tym, gdy w końcu udało mi się do nich dodzwonić ;p

Teoretycznie każda osoba przyjeżdżająca ma swojego buddy’ego, z którym jest się w stałym kontakcie. Ta osoba jest taką furtką do ludzi z oddziału i wsparciem w trudnych chwilach. Mój pierwszy buddy zrezygnował z członkostwa  w organizacji z chwilą, gdy musiał przyjechać po mnie o 6 rano na lotnisko. Drugiego poznałam po dwóch miesiącach na stażu. Zgodnie z planem mieliśmy spotykać się co tydzień. Widziałam go tylko raz, w dniu gdy ustalaliśmy te zasady 🙂 Chyba nawet nie wie, że już wyjechałam z Dżakarty 😀

Podsumowując, Global Talents nie jest idealny. Trzeba być zdeterminowanym i samemu szukać na wyjeździe swojej przygody życia. Wtedy na pewno się uda.

  • Halo, Klaudia! To polecasz czy nie?
  • Polecam. ALE…
Fajne? Przybij podróżniczą piątkę:

Podobne teksty

10 Comment

  1. Nie polecam AIESEC. Jeśli ktoś chce pojechać na praktykę zagraniczną radzę rozejrzeć się za innym rozwiązaniem niż ta pseudo- organizacja. Miałam wątpliwą przyjemność współpracować z nimi dwa razy. Pierwszy raz – wolontariat w Europie , drugi raz staż -w Ameryce Południowej. Jedynym plusem tej organizacji jest fakt, że mają dość potężną bazę praktyk i dość niskie ceny ( choć uważam , że za to co oferują w zamian, te wszystkie staże i wolontariaty powinny być za darmo! ) . Przede wszystkim szokuje kompletny brak profejsonalizmu. Oczywiście rozumiem, że to organizacja studencka, więc pracują w niej przypadkowi studenci, nierzadko zupełnie nie mający pojęcia, co tam robią. Jednak wychodze też z założenia , że jeśli już się bierze od kogoś pieniądze za usługę- w tym przypadku praktykę, wolontariat – to powinno się choć udawać profesjonalizm.

    Na pewno polecam każdemu wyjazd na zagraniczny staż, praktykę lub wolontariat. Ja pomimo złych doświadczeń z AIESEC, nie załuję ani jednego dnia spędzonego za granicą. Myślę też, że idea tej organizacji jest naprawdę bardzo dobra i pewnie gdyby trochę popracowali nad sobą, opinie na ich temat mogłyby być lepsze. W chwili obecnej przypomina mi to raczej koło wzajemnej adoracji, gdzie członkowie jeżdzą na jakieś pseudo konferencję, a ktoś na szczycie AIESEC`owej piramidy pewnie robi na wszystkim niezły szmal…

    Troche szkoda zmarnowanego potencjału.

    Jeszcze raz podkreślam, że nie chcę aby mój wpis kogokolwiek zniechęcił do wyjazdu! Zatem jeździjcie i korzystajcie !

  2. Byłam w AIESEC na studiach i cóż… znam to od kuchni, bo to ja zorganizowanym staże i praktyki obcokrajowcom u nas. Nie zawsze było kolorowo…

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Też byłam w AIESEC! 🙂 Skończyłam nawet w Radzie Wykonawczej w Trójmieście… Naprawdę fajne doświadczenie 🙂 Na praktyki też warto wyjechać, ale tylko jeśli jest się świadomym jak to naprawdę wygląda 🙂

  3. Marek says: Odpowiedz

    Bardzo pomocny wpis! Super =)

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Dziękuję Marek! #zawstydzona 😀

  4. Świetnie zebrane informacje.

  5. Popi says: Odpowiedz

    W punkt! Bylam na global talents dwarf razy i podpisuje sie pod wszystkim, dodatkowo dochodzi roznica kultur i pewne roznice sa tak szokujace dla Polakow ze winia za to AIESEC. Co do ceny to nawet nie wiedzialam ze GT kosztuje 1000pln! Szok 😀

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Tak, tak! Szok kulturowy i te różnice, dokładnie 🙂
      Też byłam w szoku :p

  6. Genialny blog! Pokazuje, że podróże mogą kształcić, jeśli kieruje nami ciekawość poznawcza. Jeśli dodatkowo mamy otwarty umysł i potrafimy wyjść poza swoją strefę komfortu- to wtedy możemy mówić o rozwoju.

  7. Kejt says: Odpowiedz

    Obiektywnie i bez przekolorowywania, dzięki 🙂

Dodaj komentarz