Gdzie najlepiej wyjechać na Erasmusa? | 5 najważniejszych wskazówek

Gdzie najlepiej wyjechać na Eramsusa?

Na blogu o wymianie zagranicznej nie może przecież zabraknąć najpopularniejszego programu 🙂 Dzisiaj przekażę Wam kilka wskazówek na temat słynnego Erasmusa.

Myślę, że warto ugryźć ten temat od trochę innej strony i skupić się na kilku, często pomijanych aspektach. Podczas euforii związanych z wyjazdem nierzadko zdarza się nam pominąć parę przyziemnych i nudnych przygotowań. Przedstawiam Wam pięć kwestii, które według mojej subiektywnej oceny, są podczas Erasmusa najwazniejsze. Są to:

  • wybór kraju docelowego,
  • znalezienie mieszkania,
  • przygotowanie się na nietypowe zdarzenia / wypadki / chorobę, 
  • jak nie być samotnym na wyjeździe 😉 
  • i jak przeżyć na uczelni.

Do pomocy zaprosiłam kilku z moich znajomych. Nie ma nic lepszego od wskazówek z pierwszej ręki 🙂 Wszystko dzięki Wojtkowi, Soni i Ewie, którzy chętnie podzielą się z Wami swoim doświadczeniem!

Zaczynamy z pierwszym tematem!

Gdzie najlepiej wyjechać na Erasmusa?

Mówiąc o Erasmusie nie można zapomnieć o ważnej i niestety, smutnej prawdzie dotyczącej terminów aplikacji. Otóż jest to totalny chaos i naprawdę trzeba mieć sporo cierpliwości i czasu żeby to wszystko ogarnąć. Lub po prostu zacząć przygotowania do rekrutacji bardzo wcześnie, yhym 😛 Pamiętajmy o tym, że każda polska uczelnia ma rózne terminy rekrutacji i to samo dotyczy każdej uczelni zagranicznej, więc musimy obie te daty zgrać w czasie! 

Wojtek przekonał się o tym na własnej skórze – w jego przypadku wybór uczelni był mocno ograniczony, ponieważ termin naboru na większość uczelni partnerskich już upłynął. Warto wspomnieć, że wcześniejsze rozeznanie w sprawie wyjazdu pomoże nam wyjechać na studia nawet do miejsc, z którymi nasza uczelnia nie ma jeszcze podpisanej umowy! A może to zrobić właśnie dla nas 🙂 

Łapcie pozostałe wskazówki 🙂 

1. Zgłoś się do uczelnianego Biura Karier

Serio. Z doświadczenia wiem, że pracownicy Biur Karier to mega pomocne osoby, którym bardzo zależy na studenckich karierach 🙂 I jeśli wiesz już, że chcesz wyjechać wymianę, nie wahaj się, nie wstydź tylko napisz i zapytaj – zwłaszcza o terminy

Alicja radzi, że o Erasmusie trzeba myśleć dużo wcześniej:

„Przede wszystkim o Erasmusie trzeba myśleć już pół, jak nie rok wcześniej. Dlaczego? Ponieważ na polskich uniwersytetach rekrutacja zaczyna sie przeważnie gdzies w okolicach lutego i trwa tylko 1-2 tyg. Więc naprawdę nie ma zbyt dużo czasu!”

2. Jeśli nie masz celu, to nawet nie wyjeżdżaj

Bardzo dobrze ujął to Wojtek:

„Biorąc pod uwagę moje doświadczenie i to, co słyszałem od innych „erasmusów”, to przede wszystkim powinniśmy określić właściwy cel naszego wyjazdu. Czemu chcemy wyjechać na zagraniczną uczelnię? Czy chcemy nauczyć się czegoś więcej z dziedziny, którą studiujemy? Może zależy nam głównie na podszlifowaniu języka ? Czy wolimy raczej zwiedzać ciekawe miejsca i poimprezować? 

Dlaczego to ustalenie celu jest tak ważne? Bo różne uczelnie / kraje wspierają różne aspekty. Przykładowo w Danii prawie każda osoba bardzo dobrze mówi po angielsku i istnieje wiele opcji na spędzanie aktywnie czasu i imprezowanie. W Turcji (w której przebywałem przez 1,5 miesiąca w ramach programu AIESEC Global Volunteer) z kolei znajdziemy wiele przepięknych, dla nas Polaków, bardzo egzotycznych miejsc. W Belgii, z tego co słyszałem, panuje bardzo mocna presja jeśli chodzi o naukę – studenci bardzo dużo się uczą i na egzaminach muszą być niezwykle dobrze przygotowani. Tak więc ustalmy nasze cele, co jest dla nas ważne i szukajmy tego w różnych miejscach.”

Ewa zwraca uwagę na dobry research i to, żeby te przeklęte punkty ECTS się zgadzały!

„Wybierając kraj, do którego chcielibyśmy wyjechać, powinniśmy przeanalizować parę rzeczy. Ja przed rekrutacją dość dokładnie przejrzałam strony internetowe wszystkich potencjalnych uczelni, żeby zobaczyć które z nich oferują w miarę podobne programy studiów, by nie było problemów z zaliczeniem semestru. Choć tak naprawdę przy niektórych kierunkach to nie ma za dużej różnicy 😛

Warto też pomyśleć o języku urzędowym kraju oraz języku, w kórym mielibyśmy się uczyć. W moim wypadku nauka odbywała się po angielsku, więc nie miałam z tym żadnego problemu. Jeśli myślimy nad wyjazdem do Niemiec czy Hiszpanii i w tych językach odbywają się zajęcia – to przydałaby się choć minimalna ich znajomość. Każdy z nas jest inny i ma inne upodobania, więc warto poczytać przed wyjazdem o danych państwach, ich kulturze itd. Niektórym będzie na pewno raźniej, jeśli wcześniej wybiorą się do danego kraju i zobaczą jak życie w nim wygląda naprawdę.”

Na znajomość języka postawiła również Alicja:

„Wybierając kraj kierowałam się przede wszystkim językiem używanym na zajęciach i tym, aby moje przedmioty choć w najmniejszym stopniu pokrywały sie z tymi jakie miałam w Polsce (nie chciałam skończyć studiując przez poł roku np. informatykę) 🙂 Nie ukrywam, że chciałam też by w zimie była tam ciepła pogoda :)” 

Sonia również stawia na dobry research i świadome szacowanie kosztów wyjazdu:

„Myślę, że w dużej mierze zależy to od celu naszej podróży oraz zainteresowań i preferencji. Ja sama wybrałam ciepły kraj w najdalszym zakątku Europy (Portugalia). Mam jednak znajomych, którzy na Erasmusa wyjechali do Wilna lub Berlina ( będących “rzut beretem” od naszego kraju), ale oni uwielbiają tamtejszą kulturę, język lub mieli po prostu na miejscu przyjaciół.

Z pewnością ważnym aspektem przy wyborze jest relacja wysokości naszego stypendium do cen w kraju, do którego wyjeżdżamy. Portugalia jest najtańszym krajem półwyspu Iberyjskiego, a przy tym najdalej położonym. I takim, w którym nigdy wcześniej nie byłam 🙂  Moja rekomendacja jest taka: zadaj sobie szczere pytanie, czego oczekujesz od wyjazdu, co chcesz osiągnąć /czego się nauczyć, na czym mi najbardziej zależy i znajdź miejsce, które będzie w stanie pogodzić wszystkie Twoje oczekiwania :)”

Jeszcze raz podkreślę, jak bardzo ważny jest świadome wybranie celu 🙂 Pisałam już o tym tutaj:

>>Gdzie wyjechać na wolontariat zagraniczny lub praktykę<<

3. Wybór uczelni – papierek czy prestiż?

Z tym kryterium jest dość trudna sprawa, bo wybranie pozycji uczelni naszym priorytetem wpływa na szereg innych rzeczy. Bo wiadomo – lepsza uczelnia to prawie zawsze wyższe koszty utrzymania, droższe miasto, wyższa konkurencja, trzeba więcej czasu poświęcić na naukę, lepiej znać język…  Dlatego to określenie celu wyjazdu jest tak ważne! 

Sonia zdecydowała się na renomowany kierunek w Portugalii:

„Sprawdziłam, że w Lizbonie jest sporo znanych i szanowanych w Europie uczelni, co czyni ten kierunek atrakcyjnym także pod kątem edukacyjnym (a jedna z moich koleżanek wyjechała na Erasmusa na Majorkę. Funkcjonuje tam jedna, zamiejscowa filia jakiegoś kompletnie nieznanego Uniwerku, którego papier jest niewiele wart :)).”

Również Wojtek postawił na jakość edukacji, ma też kilka ciekawych przemyśleń na ten temat:

„Mną pokierowała cheć zysku w sferze czysto akedemickiej, dlatego wybór padł na Danię: Aarhus University znajduje się na liście top 100 najlepszych uniwersytetów na świecie.  Pomyślałem, że skoro ten uniwersytet jest tak wysoko w rankingu, to poziom nauczania musi tam być wysoki, a więc będę mógł się sporo nauczyć itd. Czy jest to jednak właście kryterium? Co mogę powiedzieć po spędzynym już semestrze?

Studiując już pół roku na uczelni ogłoszonej w swoim czasie 63 najlepszą uczelnią na świecie, stwierdzam, że sam apekt nauki i rozwoju akademickiego nie jest najważniejszy w takim doświadczeniu. W dzisiejszych czasach zagadnienia z konkretnej dziedziny możemy zagłębić będąc w dowolnym miejscu na świecie. W Internecie znajduje się mnóstwo zarówno płatnych, jak i darmowych kursów prowadzonych przez ekspertów. Na Youtube możemy znaleźć wiele ciekawych kanałów prowadzonych przez szanowanych wykładowców.

Co w takim razie bardziej się liczy? Są to głównie ludzie, których poznamy! Mieszkańcy kraju, do którego wyjechaliśmy, jak i inni studenci będący na wymianie. Poznając ich kulturę, punkt widzenia i spojrzenie na świat będziemy mogli się od nich wiele nauczyć. To właśnie te rzeczy kreują nas, to jakimi jesteśmy ludźmi, jakie jest nasze zrozumienie świata i sytuacji, które mają miejsce nie tylko na „naszym podwórku”. Szczerze wierzę, że ignorancja i skrajne opinie biorą się z niczego innego, jak właśnie z niewiedzy. Dlatego też zachęcam do podróży do miejsc, które w znaczny sposób różnią się od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Tam po prostu najwięcej się nauczymy i mam na myśli coś znacznie bardziej cennego, niż ten „twardy” rodzaj wiedzy.

W moim odczuciu jakość nauczania w miejscu, w którym jestem, nie jest wcale wyraźnie lepsza niż na naszych polskich uczelniach. Jaka więc jest różnica? Otóż przykładowo studenci w Danii mają dużo więcej czasu dla siebie, niż ja miałem studiując na Politechnice Gdańskiej oraz relacja student-nauczyciel jest zupełnie inna: mniej hierarchiczna, a bardziej koleżeńska. Jeśli dołączyć do tego mnóstwo inicjatyw studenckich hojnie dofinansowywanych przez uczelnie, otrzymujemy naprawdę ciekawe miejsce do studenckiego życia.

Mimo tego, że Dania  w stosunku do Polski nie jest odległym krajem, mentalność ludzi jest całkiem inna. Np. często zdarza się, że ktoś po napotkaniu twojego wzroku po prostu się uśmiechnie (z początku może to dla nas wydawać się bardzo dziwne :D).”

4. Za hajs ze stypendium baluj!

A właściwie to zaciskaj pasa i oszczędzaj :< Stypendium wystarcza na podstawowe potrzeby, musimy liczyć się z tym, że potrzebne będą dodatkowe pieniądze. Ile? Warto porównać koszty stałe jakie poniesiemy z kwotą otrzymywanego stypendium. W oszacowaniu tych kosztów bardzo pomoże ta porównywarka

Ile wynosi stypendium na Erasmusie? Spójrzcie na poniższą grafikę:

Erasmus - stypendium
Źrodło: www.erasmusplus.am.szczecin.pl/

5. Daleko czy niedaleko, oto jest pytanie!

Niektórzy z Was znają moje podejście, bo zawsze w takiej sytuacji odpowiem – jak najdalej! Jeśli już mamy wybrać się w taką „podróż życia”, to niech ona będzie ciekawa, świeża i porywająca! 

Jeszcze raz dziękuję moim odważnym znajomym 🙂 

Wojtek
Ma 23 lata i studiuję informatykę na Politechnice Gdańskiej. Od ponad 4 lat jestem związany z środowiskiem międzynarodowym (m.in. poprzez organizację AIESEC). Obecnie spędzam ostatni rok studiów magisterskich na Aarhus University w Danii w ramach programu Erasmus+.
Wojtka znajdziecie na LinkedIn
Ewa
Kilka słów o mnie – mam na imię Ewa, niedawno skończyłam 24 lata i pochodzę z Gdańska. Studiuję logistykę na Akademii Morskiej w Gdyni i z tego kierunku wyjechałam na erasmusa. Semestr zimowy 2016/2017 spędziłam w Finlandii, w niewielkim nadmorskicm mieście – w Kotce :D!
Ewę znajdziecie na LinkedIn i Instagramie!
Sonia
Mam na imię Sonia i mam 25 lat, niedawno skończyłam studia i rozpoczęłam karierę zawodową w obszarze komunikacji i PR. Moje erasmusowe doświadczenie to niesamowity rok w słonecznej Lizbonie. Kocham szalone podróże, dlatego też Portugalię zwiedziłam na stopa 🙂 
Łapcie link do profilu Soni na LinkedIn
Alicja
Hej, jestem Alicja! Parę lat temu stwierdziłam, że podróżowanie i przeżywanie najróżniejszych przygód daje mi największą radość w życiu. Dlatego od tamtej pory podróżuję kiedy tylko nadarzy sie ku temu okazja. Wlaśnie dlatego we wrześniu 2016 wyjechałam na Erasmusa do Portugali, a konkretnie do Lizbony. Studiowałam na politechnice ISCAL na wydziale Zarzadzania.  
Łapcie link do profilu Alicji na LinkedIn i Instagramie!

W kolejnym tekście zajmiemy się wyborem mieszkania 🙂 

Fajne? Przybij podróżniczą piątkę:

3 Comment

  1. Z tego co opowiadali mi znajomi to zawsze wybierali jakiś ciepły kierunek na wymianę by balować 😀 Z kolei ja nigdy nie miałam okazji z wymiany zagranicznej skorzystać, ale między uczelnianej dla prestiżu już tak 🙂

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Wiem o czym mówisz 😀 Moja siostra wyjechała na Erasmusa do Hiszpanii!

    2. Wojtek says: Odpowiedz

      W obecnym semestrze do Danii napłynęło mnóstwo studentów z Hiszpanii, choć za ciepło tutaj nie jest, to część z imprezami zgadza się idealnie. Hiszpanka, z którą mieszkam w akademiku prawie codziennie gdzieś baluje. ;D

Dodaj komentarz