Cała Polska powinna jechać na wymianę

Jadę na wymianę

Z niedowierzaniem i ze smutkiem patrzę na kolejną osobę, która z niedowierzaniem pyta “Jak ty tam z nimi wytrzymałaś w tej Indonezji?”.

Z nimi, czyli “dziki ludźmi”, “islamami”, “terrorystami”. To wszystko cytaty. Patrzę na młodą i wykształconą osobę, nie żadna patologia. I to nie jest jakiś niechlubny wyjątek, tylko norma. Często powtarzająca się reakcja.

Przyszłość narodu. Przyszli twórcy nowego pokolenia.

Skąd to się wzięło i jak się tego pozbyć?

A warto się tego pozbyć, bo wystarczy się rozejrzeć. Prawdopodobnie w pracy, w szkole, uczelni czy na wycieczce zna się kogoś “z zagranicy”. Kogoś, kto wyznaje inną religię lub ma inny kolor skóry. Aż chce się zapytać, czy wiesz coś o kraju pochodzenia tej osoby poza heheszkami z kwejka.

Pomijając kwestie moralności, ekonomia też wskazuje, że po prostu warto ufać ludziom. Generalnie ludziom. Ile krajów z topowych miejsc w “rankingu ufności” odnosi sukcesy gospodarcze? A w ilu krajach, które mają jedne z ostatnich miejsc, ta znienawidzona biurokracja i kontrola wszystkiego i wszystkich jest najbardziej rozwinięta? To nie są trudne wnioski.

Ale jak się tego pozbyć? Wychowani na strachu przed obcymi, nie dajemy szans nawet sobie nawzajem, a co dopiero komuś, kto wygląda inaczej.

Cóż, naród który nie czyta, nie interesuje się niczym poza własną dzielnica i drogą praca-dom. Wiedzę o świecie czerpie się z demotywatorów i 9gaga.

Ale jak budować tę kulturę czytania, gdy z rodziców brać przykładu nie można, a szkolny kanon lektur to jakiś zakurzony skansen. Wiem o czym mówię, bo sama czytam około 50 książek rocznie. Często wracam do tych książek, które były lekturami, ale teraz odbieram je zupełnie inaczej, potrafię docenić i odkryć je na nowo. A wtedy często czytałam je siłę. Naprawdę nie ma bardziej pasujących do obecnej rzeczywistości dzieł? Które, uwaga, skuteczniej pokażą wartościowe postawy, bo piętnastoletni człowiek będzie potrafił zrozumieć i się z tym lepiej utożsamić.

Etyka jest mało popularna i niedoceniana, a na religii uczymy się pierwsi rzucać kamieniem w tych, którzy myślą inaczej.  

Czy wymiana by temu pomogła? Jestem przekonana, że tak. Ale nie dopiero na studiach, w ramach Erasmusa, bo wtedy już jest za późno! Takie programy powinny działać już na etapie dzisiejszego gimnazjum – początku liceum, kiedy jeszcze dzieciaki nie zdążyły nasiąknąc takim zachowaniem. Bo żadne dziecko nie rodzi się rasistą.

Może jestem idealistką, ale wierze, że człowiek mieszkający w otoczeniu ludzi, którzy życzliwie na tę wymianę przyjęli, będzie czuł szacunek do ich kultury pomimo różnic. Jeśli jeszcze tego szacunku nie wyniósł z domu.

Może jestem naiwna? Nie wiem. Może zamiast pluć na Polskę, powinnam ubrać wyprodukowaną w Bangladeszu bluzę z orłem i pokrzyczeć, że moje problemy to czyjaś wina.


– Jak ty tam z nimi wytrzymałaś?
– Hmm, coo?
– No, tam to przecież trzeci świat he he.
– No, Indonezja, jak każdy kraj, ma swoje wady i zalety. Prawdą jest, że większośc ludzi tam chce w życiu tego samego co my tutaj w Polsce: mieć rodzinę, fajną pracę, miłość, odnieść sukces…
– Ale tam ta dziwna religia, bieda, zanieczyszczenie, śmieci, politycy na pasku tych tam, jak oni się nazywają? No wiesz, ktoś ważny w Islamie. Masakra! Ja bym tak nie mogła żyć.


Dlatego zawsze i wszędzie będę promować wymianę zagraniczną, wymianę kulturową. I będę zbierać informacje o programach i o nich pisać. Bo naprawdę warto to robić! Dlatego, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. A ja chcę, żeby ten dom był jak najlepszy i każdy czuł się w nim dobrze.

Fajne? Przybij podróżniczą piątkę:

Podobne teksty